sobota, 29 września 2007

Nowy nabytek


Mam nowy telefonik! Motorole W375, taki jak na zdjęciu, tylko pomarańczowy :D

piątek, 28 września 2007

Dostałeś dziś sznur granatowy....

Kolejna zbiórka z moją kochaną drużyna, moja pierwsza jako pełnoprawnej drużynowej. Symbolicznie od Gosi dostałam granatowy sznur, ten sam, który ona nosiła jako drużynowa. Sama Gosia (Bunia jak ją dziewczyny nazywają) została szczerze i uroczyście pożegnana, chociaż na pewno nie ma co liczyć na odpoczynek, 5 tak łatwo ją nie puści ;) Do mnie powoli dociera, że zaczynam swoją karierę drużynowej, teraz się zacznie: zbiórki, biwaki, wycieczki, ale nie narzekam, bo z taką drużyną jak moja "Watra" można wszystko! Poza tym moja PrzyBasia i mój PrzySzymek mi pomagają. Zapowiada się niezwykły rok (na zbiórce było więcej chłopców niż dziewczynek, co jest dla mnie szokiem!). Pozytywne wibracje dla całej 5 ~~~~~~~~~.

p.s. Dziewczyny planują super projekt, jak tylko wypali na pewno się o tym dowiecie!

p.s.2 zakończyłam (jak na razie) swoją karierę opiekunki, mała Aga idzie do przedszkola a ja zaczynam studia!

środa, 26 września 2007

ogłoszenia drobne


zapraszam wszystkich serdecznie :) po więcej informacji zapraszam na stronę sekcji tutaj

Jesienne inspiracje...

Szałasolot

Muzyka: Grzegorz Śmiałowski
Wykonawca: "Bez Zobowiązań"

Przed zaklęsłą stromizną urwiska
s z a ł a s o l o t ulatuje w nieznane.
Skrzydłem dachu zagarnia krajobraz
Płyną przezeń śródleśne przestrzenie.

Leśna mądrość obdarzyła go ciszą.
Chore drzewo w daremnej podróży.
Brakło ognia, aby spełnił się żywot
pustych piersi, pełnych wciąż
wietrznych marzeń.

Przed zaklęsłą stromizną urwiska
s z a ł a s o l o t - wystrzępione lotki gontów
rozpościera - szykując się w ciszy
do niemożliwej podniebnej żeglugi.

Leśna mądrość obdarzyła go ciszą...

do posłuchania

poniedziałek, 24 września 2007

Pójść na wrzosowisko.


Nareszcie pogoda się zrobiła pięknie wrześniowa. Uwielbiam jesień, zwłaszcza u nas w Polsce, zachęca do spacerów i egzystencjalnych (i nie tylko) rozmyślań. Brakuje mi tylko w Myślenicach takiego prawdziwego wrzosowiska, takiego, które we wrześniu zachęca do spacerów a w listopadzie wydaje się mroczne i niedostępne, takiego, na które można jak w piosence pójść i zapomnieć wszystko...


Wielka Akcja Naborowa odbyła się bez większych zastrzeżeń ;) buziaki dla wszystkich, którzy ze mną pląsali, skakali i bawili się, byliście wspaniali :* zwłaszcza moje maniaczki, które prawdopodobnie są uzależnione od gry w 10 ;P

Jedna z gitar hufcowych pozostaje pod moją profesjonalną opieką, więc przez najbliższe dni znów będę grać dopóki mi palce nie zaczną krwawić ;)

czwartek, 20 września 2007

Koszmar zakupów...




Jak zauważyła Kasieńka moja trochę się opuściłam w pisaniu postów ale obiecuję się poprawić. Dziś zaraz po spotkaniu z moją Agnieszką naiwnie postanowiłam że kupię sobie nowe dżinsy (jeansy jak ktoś woli). Jeżeli ktoklwiek myśli, że kupienie dobrych (i tanich) dżinsów (jeansów) w Myślenicach jest zadaniem łatwym, to się grubo myli!! Znalezienie spodni w których wyglądam jako tako a moje pośledki nie wychodzą na wierzch przy każdym pochyleniu się graniczy z cudem. Na szczęście udało mi się takowe znleźć i teraz jestem szczęśliwą nosicielką nowych granatowych jeansów (dżinsów) bliżej nieokreślonej firmy.


Wróciłam na treningi! I okazało się, że jeszcze coś tam pamiętam :) kto wie, może nawet zdam ten egzamin na 5 kyu....

poniedziałek, 17 września 2007

Dzień na Zielonym Wzgórzu.





Zdjęcia z wesela Mariusza na którym byliśmy w zeszłą sobotę razem z Tomaszem.



Niedawno telewizja Polsat po raz kolejny dała nam szansę zapoznać się z historią Ani z Zielonego Wzgórza. Co prawda w wersji filmowej, która odbiega nieznacznie od książkowego pierwowzoru ale i tak zachęciło mnie ot do ponownego sięgnięcia po przygody rudowłosej Ani.
Książki o przygodach Ani zawsze należały do jednych z moich ulubionych, wystarczy sięgnąć po którąkolwiek z serii aby przenieś się w niezwykły, wypełniony marzeniami świat Ani (ja obecnie czytam "Anię na uniwersytecie" moją ulubioną z serii). Zawsze się uważałam za trochę podobną do mojej literackiej imienniczki. Obie żyjemy na pograniczu świata marzeń i rzeczywistego oraz mamy podobne podejście do życia :) To cudowne, że bohaterka tej książki nigdy się nie starzeje a w kolejnych częściach dorasta wraz ze mną i zawsze mogę o niej myśleć jak o mojej przyjaciółce z dzieciństwa....



Wiadomość Dnia!!
Kasienka z Dziurką dostały Akademik, zamieszkają razem w "Paście" czyli już wiemy gdzie możemy iść na impreze :D

niedziela, 16 września 2007

Druga połowa mojego mózgu zakłada bloga!

Stało się, Pacia nie przetrzymała zarażenia blogową chorobą od emilkową i założyła własnego bloga :D i tak cały Klub Szalonej Zastępowej ma swoje miejsce w sieci.

blog Paci tutaj

Coś na dzień dobry


sobota, 15 września 2007

Zimny dzień na Suchej Polanie.

Ach, prawie już zapomniałam co to znaczy prawdziwa górska jesień. Dziś dotkliwie się o tym przekonałam podczas mszy św. na Suchej Polanie. Było zimno, mokro, mocno wiało i na dodatek byliśmy w samym środku chmury! Jednak i ta nie przyjemna szata Beskidów była urzekająca i fascynująco groźna, pełna tajemnic.
Sama msza odbyła się bez większych zakłóceń, nasza licznie przybyła reprezentacja liczyła około 12 ale za to nasz poczt miał własną drużynę sztandarową (w składzie ja i Pawełek ;)) a reszta pomagała organizatorom zlotu. Wyjątkowo w tym roku udało się nam złożyć kwiaty pod pomnikiem co prawda wieniec początkowo należał do... PTTK ale oni jakoś o nim zapomnieli :P Jak zwykle niezawodny był Stasiu Cichoń, który bardzo, bardzo mocno zaangażowany, wszystkich bardzo,bardzo gorąco witał i ogólnie był bardzo, bardzo miły.

Specjalne pozdrowienia dla Kacpra, z którym zawiązaliśmy rozejm przy piciu herbaty :D

piątek, 14 września 2007

Medialna gwiazda...

Stało się to, co zawsze przepowiadałam: jestem osobą znaną i rozpoznawaną! wszystko za sprawą nasze elitarnej Gazety Myślenickiej. W tej o to gazecie umieszczono obszerny artykuł o obozie wędrownym (który napisałam wspólnie z Pacią). Jadnak najważniejsze są zdjęcia na których mnie widać :D zwłaszcza jedno, na którym wraz z Emilką płyniemy kajakiem, spostrzegawczy mogą zauważyć powód mojego nagłego wybuchu śmiechu.... Choć gazeta ukazała się dopiero wczoraj rozpoznawalność już daje o sobie znać. Głownie odczuwa ją moja mam, do której dzwonią różne Ciotki-Klotki z radosnym okrzykiem "Widziałam twoją Anie w gazecie!"


p.s. miałam zamieścić tu zdjęcia małej Agnieszki ale z problemów technicznych mi się to nie udało (tzn. nie miałam aparatu).

czwartek, 13 września 2007

Z ostatniej chwili...

Tomasz stawia swoje pierwsze kroki jako włamywacz samochodowy ;) na razie udało mu się włamać do samochodu kolegi, któremu zepsuł się zamek ale dopiero początek.....



p.s. prawdopodobnie po tym poście przestanie się do mnie odzywać

Niewidzialna plastelina...

Od pewnego czasu jestem opiekunką pewnej, małej Agnieszki. Agnieszka ma 2,5 roku i jest wspaniała i wciąż powtarza, że to ja jestem mała a nie ona (prawdopodobnie zgadała się z Tomasze ale wciąż nie mam potwierdzenia). Z Agnieszki jest prawdziwa gosposia jej ulubionym zajęciem jest... mycie naczyń (tych prawdziwych, jej własne plastikowe są już mniej dla niej interesujące) i czasami wychodzi jej to lepiej niż mi :) Najfajniejsze w całej opiece nad nią jest obserwowanie jak się bawi, potrafi przez 20 min. robić ciasto z "niewidzialnej plasteliny" , które oczywiście po upieczeniu w plastikowym piekarniku muszę zjeść całe ;) Jutro spróbuje umieścić tu jej zdjęcie bo to naprawdę słodkie dziecko.

Coś specjalnie dla Paci ;) jak wyjdzie ze szpitala to sobie posłucha. Piosenka o mnie i o Paci :)

środa, 12 września 2007

3...2...1...0...START!!

uwaga, uwaga mój pierwszy post na nowym blogu! naszła mnie ostatnio tak fantazja, żeby zacząć pisać bloga, wzięłam się do pracy i oto jest mój pierwszy w pełni Ofwczy blog. nie wiem ile to dziecko zrodzone z nudy przetrwa ale mam nadzieję, że jednak ktoś będzie je czasem odwiedzał. pierwszy post powinien być interesujący i zawierać jakąś podpowiedź o czym to ja będę tu pisać ale ja lubię łamać konwenanse i nie zdradzę wam tu nic a poza tym jeszcze nie wiem czemu poświecę swoje posty. p.s. podziękowania dla Emilki, bo ona o tym jeszcze nie wie ale to jej blog mnie zainspirował.