poniedziałek, 17 września 2007

Dzień na Zielonym Wzgórzu.





Zdjęcia z wesela Mariusza na którym byliśmy w zeszłą sobotę razem z Tomaszem.



Niedawno telewizja Polsat po raz kolejny dała nam szansę zapoznać się z historią Ani z Zielonego Wzgórza. Co prawda w wersji filmowej, która odbiega nieznacznie od książkowego pierwowzoru ale i tak zachęciło mnie ot do ponownego sięgnięcia po przygody rudowłosej Ani.
Książki o przygodach Ani zawsze należały do jednych z moich ulubionych, wystarczy sięgnąć po którąkolwiek z serii aby przenieś się w niezwykły, wypełniony marzeniami świat Ani (ja obecnie czytam "Anię na uniwersytecie" moją ulubioną z serii). Zawsze się uważałam za trochę podobną do mojej literackiej imienniczki. Obie żyjemy na pograniczu świata marzeń i rzeczywistego oraz mamy podobne podejście do życia :) To cudowne, że bohaterka tej książki nigdy się nie starzeje a w kolejnych częściach dorasta wraz ze mną i zawsze mogę o niej myśleć jak o mojej przyjaciółce z dzieciństwa....



Wiadomość Dnia!!
Kasienka z Dziurką dostały Akademik, zamieszkają razem w "Paście" czyli już wiemy gdzie możemy iść na impreze :D

3 komentarze:

Unknown pisze...

Ja też zawsze uwielbiałam ,,Anie":P
Przeczytałam wszytskie czesci do momentu kiedy byly juz przygody jej corki(lepsza jest Ania):):)ładne foteczki:*

Anonimowy pisze...

Slicnzie Aniu wyglądałaś :D jak zawsze ;)) i `Anie` też czytałam.. :) czasami takie farmazony odstawiała. ale ogólnie lektura podobała misię ;)

Anonimowy pisze...

eee ofwca nie znasz sie... lepsze sa przygodu Kuby Wędrowycza, ten to ma ciekawe zycie :D tez sie moge troche z nim utorzsamiac :P