poniedziałek, 24 września 2007

Pójść na wrzosowisko.


Nareszcie pogoda się zrobiła pięknie wrześniowa. Uwielbiam jesień, zwłaszcza u nas w Polsce, zachęca do spacerów i egzystencjalnych (i nie tylko) rozmyślań. Brakuje mi tylko w Myślenicach takiego prawdziwego wrzosowiska, takiego, które we wrześniu zachęca do spacerów a w listopadzie wydaje się mroczne i niedostępne, takiego, na które można jak w piosence pójść i zapomnieć wszystko...


Wielka Akcja Naborowa odbyła się bez większych zastrzeżeń ;) buziaki dla wszystkich, którzy ze mną pląsali, skakali i bawili się, byliście wspaniali :* zwłaszcza moje maniaczki, które prawdopodobnie są uzależnione od gry w 10 ;P

Jedna z gitar hufcowych pozostaje pod moją profesjonalną opieką, więc przez najbliższe dni znów będę grać dopóki mi palce nie zaczną krwawić ;)

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Było faktycnzie bardzo fajnie ;) jesteśmy uzależnione od tej zabawy. Jest genialna ! :P

Pacia pisze...

Było miło, do czasu;)
A wrzosowisk faktycznie brak, a szkoda...ale pięknych miejsc nie brakuje, zwłaszcza gdy przyświeci to jesienne słoneczko:)

Anonimowy pisze...

ach, ofwczyku ty moj, ja tez na widok wrzosow wymiekam... juz jesien, a my sobie posadzimy z dziurka w pokoju, w toalecie nam zakwitnie;-)
pzdr K.

Katarzyna T. pisze...

Owocnych ćwiczeń na gitarze (:
www.kutujka.mblog.pl (; < tu masz wejść :D