niedziela, 25 listopada 2007

nie wiem skąd się wziął. czy to kwestia pogody, nastawienia do życia, kondycji psychicznej, czy może równowagi w przyrodzie... najważniejsze, że przyszedł. czas mgieł, niepewności i lęku. lęku irracjonalnego o to co najważniejsze i zdawać by się mogło pewne. mgły zasłaniają słońce. zmysły się wyostrzają... wszystko zaczynam odczuwać intensywniej...wzrasta moja czujność ale wzrasta też strach przed tym co czai się we mgle, przed tym, że poza mgłą nie ma nic innego....

piątek, 16 listopada 2007

a za oknem zima....

Jak pachnie zima?
Każda pora roku ma swój zapach... Wiosna pachnie świeżą trawą i orzeźwiającym deszczem, lato kwiatami, słońcem i olejkiem do opalania, jesień niesie ze sobą zapach jabłek, śliwek i opadłych liści...

A jak pachnie zima?
Jaki jest zapach śniegu czy mrozu?
Zimowe zapach kojarzą się raczej z ciepłym domem, zapachem palącego się drewna w kominku czy aromatycznej herbaty.

Zima ma swój własny zapach.
Zapach bardzo ulotny i prawie nie wyczuwalny. Wystarczy wziąć głęboki wdech aby go poczuć.
Zima pachnie łagodnie jak dotyk płatka śniegu na rzęsie.
Zima pachnie miękko jak świeży puch gdy po nim chodzimy.

W zapachu zimy jest coś tęsknego, jest tam też i kawałek nadziei.
Zimowy zapach niesie ze sobą radość, taką zwykłą bez powodu, czystą jak biel śniegu...

poniedziałek, 12 listopada 2007

Zlot 2007




Od piątku do niedzieli byłam wraz z moją drużyną na zlocie hufca, który odbył się w tym roku w Głogoczowie. Moja kochana piąteczka pojawiła się w silnym składzie: PrzyBasia, PrzySzymek, Gabrysia, Pysia, Dominika, Martyna, Jagoda, Filip i Kuba (który na szczęście znalazł się po małym zamieszaniu z dworcami...) oraz oczywiście ja. Co więcej nasze barwy reprezentowali w drużynie starszoharcerskiej: Zuzabella Izanna i Grzegorz, więc piątka stanowiła silny zespół. Cała drużyna zachowywała się się wspaniale i spisała się znakomicie za co jestem im wdzięczna.

Na zlocie było bardzo dużo harcerzy. W większości byli to nowi harcerze, których jeszcze nie znam i jest to na pewno plus tej imprezy. Ciszę się także, że mogłam sie spotkać ze znajomymi w biwakowej atmosferze, bo tego mi już od dawna brakowało. Niestety na tym kończą się plusy tego zlotu. Uważam, że jak na imprezę hufcową przygotowaną od dłuższego czasu, zlot wyszedł bardzo marnie. Miało się wrażenie, że program przygotowywany był spontanicznie bez żadnego pomysłu, na odczepnego. Organizacja pozostawiała wiele do życzenia, chociaż wiem że organizatorami byli młodzi instruktorzy niektóre rzeczy można im wybaczyć. Najgorsze było rozczarowanie harcerzy, którzy przyjechali świetnie się zabawić a przez większość czasu po prostu się nudzili. Mam nadzieję, że ich następny biwak będzie o wiele ciekawszy i da im poczucie harcerstwa jako dobrej, zabawy i przgody a nie tylko nudnego oczekiwania i wysłuchiwania upomnień instruktorów.