niedziela, 16 marca 2008

Jestem chora.

Jestem chora. Moje płuca są wypełnione dziwnym śluzem, z nosa spływa mi katar a jak nie spływa to zatyka boleśnie zatoki. Jestem chora, ale się nie poddaje smutkowi, harcerz jest zawsze pogodny i umie znaleźć coś dobrego w każdej sytuacji.
Dobre strony bycia chorym:
1. masz więcej czasu dla siebie (aż za dużo)
2. możesz cały dzień oglądać House'a (tylko, że po pięciu minutach ból głowy ci to uniemożliwia)
3. każdą czynność możesz zakończyć 20 min. odpoczynkiem (niekiedy jest to wręcz konieczność bo jest się tak słabym, że nie można normalnie funkcjonować)
4. mamusia gotuje ci same przysmaki w trosce o twój apetyt (chociaż i tak nie masz na nic ochoty poza kolejnym ibupromem)
Może na tym skończymy listę tych przyjemności, bo jeszcze niektórzy skłonni są zachorować specjalnie aby tylko tego zaznać. Mała rada, jeżeli jesteście chorzy i macie gorączkę nie oglądajcie wtedy House'a!!!!!! Tam jestr tyle rodzajów zapalenia płuc, infekcji bakteryjnych i wirusowych, że można w paranoję popaść. Człowiek zaczyna się zastanawiać: czy to papuzica? a może legionella? toksoplazmoza? wirusy? bakterie? grzyby? i pytanie, które nakręca nie jeden odcinek: czy potrzebna jest już biopsja płuc??!! Jeżeli więc jesteście chory i macie skłonności do lekkiej paranoi, nie oglądajcie House'a gdy jesteście chorzy.

p.s. Dziękuję Paciu za telefon (o 5.30), jak wiadomo "najlepiej jest zbudzić się w marcu nad ranem" ale jeszcze lepiej zostać obudzonym :D Chciałabym być z wami wtedy na koncercie ale cóż pozostaje mi śpiewanie samej. Chcecie się przyłączyć? Idę dołem a ty górą....

1 komentarz:

Pacia pisze...

Ach, no...na życzenie czytelnieka. Poza tym brakowało mi Ciebie i Pawła...W tym roku hitem było "Szukam szukania mi trzeba, domu gitarą i piórem...":):*