poniedziałek, 3 marca 2008

Potteromania

Byłam Potteromaniakiem. Od czasu czwartej podstawówki, kiedy dopadłam pierwszą część przygód o młodym czarodzieju porwał mnie świat stworzony przez panią Rowling. Pojawianie się kolejnych części było dla mnie wielkim przeżyciem. Mogłam nie spać całą noc zagłębiając się w kolejne tomy, potrafiłam przez parę dni nic nie robić tylko czytać kolejne części. Każdą część przeczytałam co najmniej dwa razy, część trzecią coś koło pięciu razy. Niestety gdzieś tak od piątej części przygody Harrego Pottera przestały dostarczać mi tych emocji co kiedyś. Dwóch ostatnich tomów ("Harry Potter i Książę Półkrwi" oraz "Harry Potter i insygnia śmierci") nie ma nawet na mojej półce.
Ostatnio wpadł mi w ręce ostatni tom sagi o młodym czarodzieju i muszę powiedzieć jedno: zawiodłam się na tej książce. Choć jest ona bardzo obszerna, ponad 770 stron, to tak naprawdę nic w niej nie ma. Harry zrobił się strasznie denerwujący, Ron nijaki a Hermiona straciła swój dawny polot. Wszystko tu jest namieszane fabuła niby pędzi jak szalona a ja mam wrażenie, że nic się nie dzieje. Niektóre motywy są niezrozumiałe i niejasne wręcz niepotrzebne. Wiele spraw pozostaje niewyjaśnionych i tak naprawdę pod koniec nie wiadomo nic nowego. Ostatni rozdział według mnie jest kompletnie nie potrzebny. Prawdopodobnie miał on za zadanie podsumować całą serię i pokazać co też stało się z Harrym jak już nie ucieka przed śmiercią, niestety ostatni rozdział przynosi tylko garść informacji i to albo tych oczywistych albo kompletnie niepotrzebnych, pomijają te, które chcielibyśmy znać (np. co robi Harry i spółka oprócz płodzenia dzieci i wysyłaniem ich do szkoły?).
Powiem tylko jedno: pani Rowling, zawiodłam się na pani.









p.s. AVE MAJONEZ!! FCWM RZąDZą!!

1 komentarz:

Unknown pisze...

AVE MAJONEZ!! :D No rezczywiscie Harry jest jaki jest,dla mnie nic szczegolnego ,ja nawet V części nie przeczytałam juz ;)
Wierna komentatorka :)