Każdy ma takie smaki i zapachy, które zawsze będą kojarzyć się z dzieciństwem. Może to być smak ciasta drożdżowego babci, świątecznego sernika, zapach perfum mamy czy zapach rześkiego poranka na wycieczce. Są tam zamknięte wspomnienia naszych lat dziecinnych, przeżycia i odczucia, które do nas za ich sprawą wracją.
Jednym ze smaków mojego dzieciństwa jest smak pizzy z Lisiej Łapki. To maleńka pizzeria, która jest w tym samym miejscu odkąd sięgam pamięcią. Podają tam pyszną pizze z pieczarkami, której smak trudno pomylić z czymś innym. Mama zabierała mnie tam jak byłam mała. Kupowałyśmy sobie wtedy pizze na pół i sok jabłkowy. Wczoraj poszłam tam sobie na obiad. Nic się nie zmieniło. Ten sam wystrój, krzesła, stoliki i śmieszna myszka Micky na ścianie, nawet pani za ladą jest ta sama. Smak pizzy też się nie zmienił. Na szczęście. Ta mała knajpka opiera się zmianą od tylu lat, nie działa zgodnie z wymogami rynku a jednak trwa. I bardzo dobrze, przez to jest wyjątkowa. I jest to chyba jedyna pizzeria na świecie, która w soboty i święta jest otwarta do 14.
jak się wam nudzi możecie poczytać i komentować od razu tam :)
2 komentarze:
Co do Lisiej Łapki przyznam racje...
Mój zapach i smak z dzieciństwa to zupa mleczna...moja prababcia karmiła mnie lanym ciastem na mleku to raz a dwa, to w Szklanej Hucie na obozie jadało się tylko to:)
Pacia
Jakbym mogła zapomnieć tę Pizzernie. Nie zapomnę jak po szkole muzycznej ,albo w przerwie miedzy zajęciami było to miejsce w którym jadłam ,,obiad" :D Tez mi sie kojazy z latami ktore były dawno temu ..tak wiele sie zmieniło od tamtego czasu,ale takie wspomnienia zapachowo-jedzeniowe to wspaniała rzecz :)
Prześlij komentarz