
Kto sądzi, że studia są uzupełniniem wiedzy, zdobywaniem nowych wiadomości i ciągłym uczeniem się jest w błędzie. Studia to nieustanny proces dekonstrukcji. Wychodząc z liceum ze świadectwem maturalnym w kieszeni, mamy poczycie, że coś umiemy, posiadamy jakąś wiedzę, zakończyliśmy pewny etap w naszej edukacji i świat nie jest już dla nas jedną wielką tajemnicą. Studia uswiadamiają człowiekowi, że wszystko co wie jest nieprawdą lub zaledwie cząstką prawdy.
Podstawowe wiadomości, które przyjmowalismy za pewnik okazuja się półprawdami wymyślonymi na potrzeby szkolnictrwa, wszystko zostaje podważone. Myslisz, że masz o czymś jakieś blade pojecie o gramatyce? Gramatyka opisowa uświadomi ci jak bardzo, to co do tej pory brałeś za opis gramatyki polskiej to jedynie cień stanu faktycznego. Myślisz, że dziewięcioletnia edukacja szkolna dała ci poznać literaturę polską na przestrzeni epok? Studia polonistyczne uświadomią ci, że nawet nie dotknąłeś istoty literatury, duszy poszczególnych epok. Studia uświadamiaja naszą niewiedzę i pokazują jak bardzo wciąż aktualne jest słynne "Wiem, że nic nie wiem".
Studia to proces. Proces dekonstrukcji wiedzy i światopoglądu. Paradoksalnie im więcej studiujemy i więcej wiedzy zdobywamy, tym bardziej uświadamiamy sobie jak mała jest jeszcze nasza wiedza i jak wiele jeszcze musimy zgłębić by móc powiedzieć: mam pewność, że to co wiem jest pewne i niepodwarzale; byc może nigdy to nie nastąpi. Studia to proces ironizacji, podobny do tego jaki opisał Paul de Man we fragmencie swojej pracy "Retoryka czasowości". studia, podobnie, jak ironia, przynoszą nam wiedzę o świecie ale wiedzę o tym czego nie wiemy, kim nie jesteśmy. Proces ten trwa w nieskończoności i tylko od nas zależy czy będzie dla nas powodem do odkrywania prawdy, szukaniem wiedzy ostatecznej czy też powodem do zaniechania wszelkich działań skoro i tak wszystko jest nieprawdą...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz