
Od paru dni na zewnątrz króluje mżawka, taki niezdecydowany deszcz. Lubię mżawkę. To bardzo przyjemne uczucie jak małe lekkie kropelki wody delikatnie muskają twoją twarz. Mżawka zawsze mnie odświeża, dodaje siły, nawet jeżeli niweczy swą wilgocią moją fryzurę.
Od paru dni na zewnątrz króluje mżawka a wczoraj zagościła także i u mnie w pokoju. Zwykle nie płaczę na filmach. Mało który film daje mi taką dawkę emocji by wycisnąć ze mnie łzy. Płakałam na "Gladiatorze" na moim ukochanym "Moulin Rouge!" i czytając "Jesienną miłość" Sparksa.... A wczoraj nie mogłam utrzymać łez oglądając kolejny odcinek House'a. 4x16 jak dla mnie najbardziej wzruszający i jeden z najpiękniejszych ze wszystkich serii... Nie będę opowiadać o czym jest musicie zobaczyć sami...
Wróciłam na treningi! Od dwóch tygodni znów można mnie zobaczyć rozciągniętą na tatami w naszym dojo. Nie przypuszczałam jak mi tego brakowało, odgłosów szatni, zapachu dojo, dotyku maty pod stopami i ciężaru bokken w dłoni...a przede wszystkim brakowało mi atmosfery treningów i tych wszystkich wspaniałych ludzi, którzy ją tworzą :* (na stronie sekcji są zdjęcia z egzaminu).

p.s. niedługo sesja... najwyższy czas zacząć coś robić :P
p.s.2 Emily będzie teraz przemawiać obrazowo i założyła w tym celu fotobloga!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz