piątek, 12 września 2008

Rozmyślania powtorkowe.

Przeżyłam wtorek! A nawet środę i czwartek też.


Przeżyłam wtorek, choć łatwo nie było i w pewnym momencie miałam ochotę na znak protestu wskoczyć pod przejeżdżający autobus. Zaaplikowałam sobie ogromną dawkę adrenaliny i innych hormonów stresu jeszcze przed egzaminem, więc podczas samego egzaminu nie było tak źle. Oficjalnie dołączam się do ogólnych narzekań na MPK w Krakowie (chociaż samo MPK nie wiele tu zawiniło) i mam radę dla wszystkich: będąc w stanie stresu nigdy nie jeździjcie sami po Krakowie komunikacją miejską a zwłaszcza jak gdzieś się spieszycie i musicie być na czas i nie chodzi tu o korki czy punktualność autobusów, po prostu warto mieć ze sobą kogoś, kto sprawdzi czy jesteście w dobrym autobusie. Pozostaje mi teraz czekanie na wyniki. kolejny raz muszę dożyć do wtorku. 16.09 dziwnym zbiegiem okoliczności wtedy dowiem się czy moje umiejętności gramatyczne okazały się wystarczające, to rano, a wieczorem coś na co czekałam baaardzo długo.

poniedziałek, 8 września 2008

Rozmyślania przed wtorkowe

Nie lubiłam "W pustyni i w puszczy", dziś nie lubię jeszcze bardziej.

Chcę, żeby była już środa! Tylko tyle, z resztą sobie poradzę...Tak myślę, przecież dawniej jakoś szło.

Już niedługo przyjedzie jesień (nareszcie!) dla mnie pora roku pełna nadziei, znów zobaczę się z Magdą i z Becią, i ze wszystkimi innymi, znów zamieszkam na Syrokomli i będzie dobrze, lepiej niż poprzednio- początek zawsze niesie ze sobą taką szansę.

Trzeba tylko przeżyć wtorek...jakoś i nie dać się zwariować. Potem już będzie środa, w środę zawsze jest jakoś lepiej.



16.09 moi drodzy zapamiętajcie tą datę... 16.09 wczoraj ta data zmieniła dreszcz niepokoju na dreszcz przyjemnego oczekiwania..16.09